Trwa ładowanie, proszę czekać

Ładowanie...

Ładowanie...

      Zabrzanie zaczęli z ogromnym animuszem, nie schodząc z połowy rywala i już po kilku minutach powinni byli prowadzić, ale piłka po strzale Robrta Dadoka wylądowała na słupku bramki lubinian. Tymczasem po 11 minutach było 1:0, ale dla… gości! Pierwsza akcja „miedziowych” przyniosła im gola. Indywidualną akcję Tornike Gaprindaszwili zakończył strzałem. Kevin Broll odbił futbolówkę, dopadł do niej Damjan Bohar i z kilku metrów umieścił w siatce. Dla doświadczonego Słoweńca to pierwsze trafienie w ekstraklasie od sierpnia 2020 roku.

      W 18 minucie było już jednak 1:1! Świetną indywidualną akcję przeprowadził Kanji Okunuki, uderzył na bramkę, piłka odbiła się od poprzeczki, doskoczył do niej Robert Dadok i z kilku metrów głową zdobył ważnego gola. Mecz był szybki, ciekawy i żywy, a kilkanaście tysięcy kibiców na trybunach nie mogło się nudzić.

      Po niewiele ponad pół godzinie gry lubinianie ponownie prowadzili. Z linii pola karnego strzelał Gruzin Gaprindaszwili. Po rykoszecie piłka trafiła pod nogi Fiipa Starzyńskiego, który wiedział jaki zrobić użytek z wszystkiego i ładnym wolejem nie dał szans Brollowi.

      Zaraz po przerwie mógł i powinien był wyrównać Jonatan Kotzke, świetnie zagrywał Dani Pacheco, ale dobrze interweniował Kacper Bieszczad. Zaraz potem bramkarz Zagłębia parował piłkę po mocnym strzale starającego się Okunuki. Górnik atakował, miał przewagę, ale nie było bramkowego efektu. Tak było do 59 minucie, kiedy to swojego drugiego gola zdobył Dadok, ponownie z najbliższej odległości pakując futbolówkę do bramki. Piękną asystę głową zaliczył przy tym trafieniu Piotr Krawczyk. Nie minęło kilka minut i Zagłębie znowu jednak prowadziło. Błąd obrony gospodarzy wykorzystał Bohar. Sędziowie długo sprawdzali czy wcześniej Słoweniec nie był na spalonym, ale ostatecznie gol został uznany. W 70 minucie poprzeczka ratowała przyjezdnych po strzale głową Kotzke. Zaraz potem z rożnego wślizgiem minimalnie chybił debiutujący w górniczych barwach Szwed Emil Bergstroem. Ostatecznie do końca nic już się ne zmieniło i zabrzanie przegrali już po raz trzeci w tym sezonie u siebie. Wcześniej z Zabrza z kompletem 3 pkt. wyjechała Cracovia i Stal Mielec.

      Reklama Sponsorowana

      By Marti